Rynek aktywów alternatywnych nie ogranicza się do nieruchomości, metali szlachetnych czy dzieł sztuki. W tej grupie znajdują się również alkohole kolekcjonerskie, a szczególnie wina pochodzące od uznanych producentów i z cenionych regionów. Ich ograniczona podaż oraz zainteresowanie kolekcjonerów sprawiają, że wybrane butelki mogą z czasem zwiększać swoją wartość. Nie oznacza to jednak, że zakup drogiego wina automatycznie staje się inwestycją. Ten rynek jest selektywny, wymaga odpowiedniego przechowywania, a sprzedaż posiadanych butelek może zająć znacznie więcej czasu niż wyjście z tradycyjnych instrumentów finansowych.
Nie każde drogie wino jest winem inwestycyjnym
Cena butelki jest tylko jednym z elementów branych pod uwagę przy ocenie jej potencjału na rynku wtórnym. Liczą się również producent, region, rocznik, wielkość produkcji, historia konkretnego wina oraz zainteresowanie nim wśród kolekcjonerów.
Dlatego wina inwestycyjne stanowią stosunkowo niewielką część całego rynku. Szersze omówienie tej kategorii przygotował sklep z winem Świat Konesera, wskazując m.in. regiony, producentów i zasady, które dobrze znać przed pierwszym zakupem.
Istotna jest również perspektywa czasu. Wino kolekcjonerskie trudno traktować jako aktywo przeznaczone do szybkiego obrotu. Potencjał wybranych butelek może ujawniać się dopiero po wielu latach.
Dlaczego niektóre butelki zyskują na wartości?
Jednym z mechanizmów wpływających na rynek jest ograniczona podaż. Produkcja konkretnego rocznika jest zamknięta, a liczba dostępnych butelek z czasem może się zmniejszać. Część trafia do prywatnych kolekcji, część zostaje wypita, a kolejnej partii identycznego wina nie da się już wyprodukować.
Sama rzadkość jednak nie wystarczy. Potrzebny jest jeszcze popyt. Dlatego silniejszą pozycję mają przede wszystkim wina producentów rozpoznawalnych na międzynarodowym rynku kolekcjonerskim.
Znaczenie ma również ocena konkretnego rocznika. Warunki pogodowe wpływają na jakość zbiorów, dlatego poszczególne lata tego samego producenta mogą być zupełnie inaczej postrzegane przez rynek.
Bordeaux, Burgundia i Włochy – regiony obserwowane przez kolekcjonerów
Bordeaux od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych obszarów rynku win kolekcjonerskich. Renomowane château mają długą historię, a ich najlepsze wina regularnie pojawiają się w międzynarodowym obrocie.
Inny charakter ma Burgundia. Produkcja wielu cenionych win jest tam niewielka, co ogranicza ich dostępność. Jednocześnie jest to rynek wymagający większej znajomości producentów, parceli i poszczególnych roczników.
Wśród włoskich win uwagę przyciągają między innymi wybrane Barolo, Brunello di Montalcino oraz Super Tuscans. Niezależnie od kraju bezpieczniejszym punktem wyjścia jest analiza historii konkretnego producenta i rzeczywistych transakcji na rynku wtórnym niż kierowanie się wyłącznie wysoką ceną detaliczną.
Przechowywanie jest częścią inwestycji
W przypadku aktywów fizycznych stan przedmiotu bezpośrednio wpływa na jego późniejszą wycenę. Wino jest pod tym względem szczególnie wymagające, ponieważ niewłaściwe warunki mogą zaszkodzić zarówno zawartości butelki, jak i jej wartości kolekcjonerskiej.
Potrzebna jest przede wszystkim stabilna, odpowiednio niska temperatura, ochrona przed światłem oraz brak gwałtownych zmian warunków otoczenia. Butelki zamknięte naturalnym korkiem standardowo przechowuje się poziomo.
Przy ewentualnej odsprzedaży istotne mogą być również stan etykiety, poziom wina, oryginalne opakowanie oraz udokumentowane pochodzenie. Z tego powodu miejsce zakupu i późniejsza historia przechowywania nie powinny być traktowane jako kwestie drugorzędne.
Płynność jest ograniczeniem tego rynku
Wino nie jest aktywem, które można zazwyczaj sprzedać natychmiast po aktualnej cenie rynkowej. Transakcje odbywają się m.in. za pośrednictwem wyspecjalizowanych platform i domów aukcyjnych, a znalezienie kupującego może wymagać czasu.
Dochodzi do tego koszt sprzedaży. Prowizje, transport czy odpowiednie zabezpieczenie butelki mogą pomniejszyć rzeczywisty wynik osiągnięty na transakcji.
Z tego względu wzrost wyceny konkretnego wina nie jest równoznaczny z identycznym zyskiem właściciela. Dopiero cena faktycznej sprzedaży pomniejszona o poniesione koszty pokazuje finansowy rezultat inwestycji.
Dla kogo inwestowanie w wino może być interesujące?
Rynek ten jest najbardziej naturalny dla osób, które akceptują długi horyzont i są gotowe zdobywać wiedzę o producentach, regionach oraz rocznikach. Dodatkowym atutem jest zainteresowanie samym winem, ponieważ ułatwia ono świadome poruszanie się po dość specjalistycznym rynku.
Nie powinno się natomiast traktować butelek jako prostego zamiennika płynnych instrumentów finansowych. Ograniczona możliwość szybkiej sprzedaży, koszty przechowywania oraz trudniejsza wycena powodują, że jest to zupełnie inna kategoria aktywów.
Dla początkującego rozsądniejsze może być poznawanie rynku od niewielkiej liczby starannie wybranych win zamiast szybkiego budowania dużej kolekcji. Pozwala to obserwować ceny, aukcje i zainteresowanie konkretnymi producentami, zanim zaangażowany zostanie większy kapitał.
