Nie każdy dług w rodzinie kończy się zajęciem konta najbliższych. Komornik nie może ot tak „przerzucić” długu z syna na matkę, bo wygodniej mu ściągnąć pieniądze od kogoś, kto je faktycznie ma. Odpowiedzialność za długi w polskim prawie jest co do zasady osobista – dotyczy konkretnego dłużnika wskazanego w tytule wykonawczym. Są jednak sytuacje, w których konto matki może realnie znaleźć się na celowniku komornika, choć dług formalnie należy do syna. Właśnie te wyjątki są kluczowe, żeby świadomie zabezpieczyć swój majątek i nie zostać zaskoczonym zajęciem środków.
Podstawowa zasada: dług syna nie przechodzi automatycznie na matkę
Punktem wyjścia jest zasada z kodeksu cywilnego i kodeksu postępowania cywilnego: za dług odpowiada ten, kto jest wskazany w tytule wykonawczym (np. wyrok sądu, nakaz zapłaty z klauzulą wykonalności). Jeśli w tytule widnieje imię i nazwisko syna, komornik może prowadzić egzekucję z jego majątku – nie z majątku matki.
Komornik nie ma prawa samowolnie rozszerzać egzekucji na inne osoby tylko dlatego, że są spokrewnione z dłużnikiem. Pokrewieństwo nie tworzy odpowiedzialności za dług. Nie ma znaczenia, że matka ma wysokie dochody, a syn nie – formalnie komornik jest związany treścią tytułu wykonawczego.
W praktyce oznacza to, że matka nie odpowiada za zwykłe długi syna (np. kredyt gotówkowy, chwilówkę, rachunek za telefon), o ile:
- nie poręczyła tego długu (jako poręczyciel),
- nie przystąpiła do długu (np. jako współkredytobiorca),
- nie dziedziczy po synu jego zobowiązań (po śmierci dłużnika).
Komornik może działać tylko w granicach tytułu wykonawczego – jeśli w tytule jest syn, konto matki co do zasady jest poza zasięgiem egzekucji.
Kiedy komornik może sięgnąć do majątku matki?
Mimo zasady odpowiedzialności osobistej, istnieje kilka typowych sytuacji, w których konto matki może być objęte egzekucją za dług syna. Nie dzieje się to „za karę”, ale dlatego, że z prawnego punktu widzenia matka staje się współodpowiedzialna za dług albo łączy ją z dłużnikiem szczególny stosunek majątkowy.
Współkredytobiorca, poręczyciel, gwarant
Jeśli matka podpisała z synem umowę kredytu jako współkredytobiorca, to bank – a później komornik – może dochodzić całego długu zarówno od syna, jak i od matki. W tytule wykonawczym będzie wówczas wpisane imię i nazwisko obojga. W takiej sytuacji zajęcie konta matki nie jest „za cudzy dług”, tylko za jej własny, bo odpowiada za zobowiązanie solidarnie z synem.
Podobnie jest przy poręczeniu (art. 876 i nast. k.c.). Poręczyciel zobowiązuje się spłacić dług, gdy dłużnik główny tego nie robi. Jeśli wierzyciel uzyska tytuł wykonawczy również przeciwko poręczycielowi, komornik może prowadzić egzekucję z konta matki jako poręczycielki.
Dla praktyki ma to prosty skutek: każdy podpis pod umową długu, nawet „tylko na wszelki wypadek, żeby syn dostał kredyt”, oznacza potencjalne ryzyko zajęcia własnego konta.
Wspólne konto bankowe z synem
Dużo wątpliwości budzą wspólne rachunki bankowe (np. matka i pełnoletni syn mają wspólne konto). Komornik, działając przeciwko synowi, może zająć taki rachunek jako rachunek dłużnika. Bank nie bada, czy środki są „bardziej matki” czy „bardziej syna” – z formalnego punktu widzenia środki na rachunku wspólnym należą do wszystkich współposiadaczy łącznie.
Teoretycznie współposiadacz (matka) może potem wystąpić z powództwem przeciwegzekucyjnym (art. 841 k.p.c.), wykazując, że środki na koncie w całości lub części należały do niej, a nie do syna. W praktyce:
- najpierw następuje zajęcie całego rachunku,
- dopiero potem można dochodzić swoich praw w sądzie,
- to matka musi udowodnić, że pieniądze faktycznie są jej.
Dlatego wspólne konto z osobą zadłużoną jest ryzykowne, nawet jeśli intencją było jedynie „ułatwienie przelewów” czy pomoc w codziennych sprawach finansowych.
Zajęcie konta matki za „podejrzane” przelewy syna
Osobny problem powstaje, gdy zadłużony syn zaczyna „ratować się”, przelewając pieniądze na konto matki. Wierzyciele i komornicy coraz częściej to analizują, korzystając m.in. z historii rachunków bankowych.
Skarga pauliańska – gdy syn „ucieka” z majątkiem do matki
Jeżeli syn, mając już długi lub przewidując niewypłacalność, przepisuje majątek na matkę (np. przelewa większe kwoty, przepisuje mieszkanie, samochód), wierzyciel może skorzystać z instytucji skargi pauliańskiej (art. 527 i nast. k.c.).
W praktyce wygląda to tak:
- Syn ma długi i wie o nich (albo co najmniej powinien wiedzieć).
- Dokonuje czynności, która „uszczupla” jego majątek (np. darowizna na rzecz matki).
- W wyniku tej czynności wierzyciel ma trudniej zaspokoić swoją wierzytelność.
- Wierzyciel pozywa matkę o uznanie tej czynności za bezskuteczną wobec siebie.
Jeśli sąd uzna rację wierzyciela, może on prowadzić egzekucję z tego, co formalnie należy do matki (np. nieruchomość, środki z darowizny), tak jakby nadal było własnością syna. W efekcie komornik sięga do majątku matki, ale nie dlatego, że „odpowiada za długi syna”, tylko dlatego, że czynność prawna została uznana za bezskuteczną wobec wierzyciela.
Przelewanie większych kwot od zadłużonego syna na konto matki „dla bezpieczeństwa” może skończyć się tym, że komornik i tak uzna je za majątek, z którego wolno mu ściągać dług.
Zarzut „pozornego właścicielstwa” środków na koncie matki
W praktyce egzekucji pojawia się też zjawisko tzw. słupa – kiedy zadłużona osoba korzysta głównie z konta kogoś bliskiego (np. matki), aby uniknąć zajęcia. Wynagrodzenie za pracę, dochody z działalności czy zleceń wpływają na konto matki, choć faktycznie są dochodem syna.
W takich sytuacjach wierzyciel może próbować wykazać przed sądem, że:
- konto matki faktycznie służy do obsługi dochodów syna,
- matka jedynie „użycza” konta, a środki należą ekonomicznie do dłużnika,
- celem takiego rozwiązania jest pokrzywdzenie wierzycieli.
Nie działa to automatycznie – komornik nie może samodzielnie „przekwalifikować” konta matki na konto syna. Wierzyciel musi dopiero uzyskać odpowiednie orzeczenie sądu. Trzeba jednak liczyć się z tym, że masowe wpływy wynagrodzenia syna na konto matki, przy braku innych dochodów matki, mogą zostać poddane analizie.
Inne sytuacje odpowiedzialności matki za długi syna
Oprócz współodpowiedzialności kontraktowej (poręczenie, współkredyt) i skargi pauliańskiej, istnieją jeszcze inne scenariusze, w których majątek matki może być dotknięty egzekucją za długi syna.
Małżeńskie stosunki majątkowe i długi alimentacyjne
Jeżeli mowa o długu alimentacyjnym syna na rzecz dzieci, polskie prawo w pierwszej kolejności sięga po majątek wspólny małżonków (art. 41 §1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego), czyli majątek syna i jego małżonki. Matka syna jest tu poza tym kręgiem – chyba że jest jednocześnie małżonką dłużnika, co w tym kontekście nie wchodzi w grę.
Natomiast jeśli matka dobrowolnie przyjmie na siebie obowiązek alimentacyjny (np. podpisze ugodę sądową albo uzna powództwo), wtedy odpowiada za te alimenty własnym majątkiem, w tym rachunkiem bankowym. To jednak odrębny stosunek prawny, nie prosty „dług syna”.
Dziedziczenie długów po synu
Inaczej wygląda sytuacja po śmierci dłużnika. Wtedy długi stają się częścią spadku. Matka jako spadkobierca ustawowy może:
- przyjąć spadek wprost – odpowiada wtedy za długi bez ograniczeń,
- przyjąć spadek z dobrodziejstwem inwentarza – odpowiada tylko do wysokości stanu czynnego spadku,
- odrzucić spadek – wówczas nie odpowiada za długi syna wcale.
Jeśli matka przyjmie spadek (w dowolnej formie), komornik może prowadzić egzekucję z jej konta za długi syna w granicach przyjętej odpowiedzialności. Tu dług „przechodzi” na matkę, ale nie z powodu pokrewieństwa jako takiego, tylko z powodu dziedziczenia.
Jak matka może się bronić przed bezpodstawnym zajęciem konta?
Zdarzają się sytuacje, gdy bank informuje o zajęciu rachunku, a osoba przekonana, że nie ma żadnych długów, dowiaduje się, że wierzyciel prowadzi egzekucję przeciwko jej synowi. Warto wtedy spokojnie sprawdzić, z czego dokładnie wynika działanie komornika.
Podstawowe kroki po otrzymaniu informacji o zajęciu
Po pierwsze, trzeba ustalić, kto jest dłużnikiem w tytule wykonawczym. Informację tę zawiera:
- zawiadomienie komornika o wszczęciu egzekucji,
- odpis tytułu wykonawczego (np. wyroku z klauzulą),
- ewentualnie informacja u komornika po okazaniu dokumentu tożsamości.
Jeśli w tytule nie ma matki, a mimo to jej konto zostało zajęte (i nie jest to rachunek wspólny z synem), istnieje podstawa do działania. Przede wszystkim można:
1. Złożyć do komornika wniosek o wyjaśnienie podstaw zajęcia i jego uchylenie, wskazując, że rachunek należy do osoby trzeciej, niebędącej dłużnikiem.
2. Jeżeli zajęcie jest wynikiem błędu banku (np. pomyłka w numerze PESEL, imieniu, nazwisku), żądać od banku niezwłocznego skorygowania i odblokowania środków.
3. W razie braku reakcji i dalszego prowadzenia egzekucji – wnieść powództwo przeciwegzekucyjne (art. 841 k.p.c.) jako osoba trzecia, której prawa zostały naruszone egzekucją.
Przy wspólnym rachunku z synem sytuacja jest trudniejsza, bo sam fakt współposiadania daje komornikowi formalną podstawę do zajęcia. Wtedy obroną pozostaje właśnie powództwo przeciwegzekucyjne i wykazywanie, jaka część środków realnie należy do matki.
Jak rozsądnie ułożyć finanse, gdy w rodzinie jest dłużnik
Jeśli w rodzinie jest osoba zadłużona (w tym syn), rozsądne uporządkowanie finansów jest często ważniejsze niż jakiekolwiek późniejsze spory z komornikiem. Kilka zasad praktycznych powtarza się w sprawach, które ostatecznie trafiają do prawnika lub sądu:
- Unikać wspólnych rachunków bankowych z kimś, kto ma poważne problemy z długami.
- Nie podpisywać poręczeń „na słowo”, bez pełnego zrozumienia konsekwencji.
- Nie przyjmować „ratunkowych” przelewów większych kwot od zadłużonego syna, jeśli intencją jest „ukrycie” ich przed egzekucją.
- Przy dziedziczeniu po zadłużonym synu dokładnie przeanalizować sytuację majątkową i rozważyć odrzucenie spadku lub przyjęcie go z dobrodziejstwem inwentarza.
Świadomość, że komornik nie może tak po prostu zająć konta matki za długi syna, daje pewien komfort. Ale równie ważne jest rozumienie wyjątków, które powodują, że konto matki staje się „widoczne” dla egzekucji – i unikanie niepotrzebnego ryzyka w codziennych decyzjach finansowych.
